Przejdź do głównej zawartości

Dzisiejszy dzień miał być zupełnie inny. Spałam ledwo 6 godzin co dla mnie oznacza męczarnię do końca dnia. Bardzo staram się zapewniać sobie minimum 8 godzin snu i trzymac się harmonogramu snu. Zazwyczaj mi się to udaje. Wstałam zła. P. tak chrapał że nawet szturchanie go z bok żeby się odwrócił nie pomagało. Kurffa mać! Kiedy ledwo zasnęłam (przynajmniej tak mi się wydawało) zaczął coś gadać przez sen. Był do tego stopnia zaangażowany w tym śnie że mimo że go potrząsałam nie mogłam go wybudzić. Kiedy już udało mi się go wybudzić patrzył na mnie oszołomiony nie mówiąc nic, ale widziałam że był bardzo zły. Zaczęłam pytać co mu się śniło, ostatecznie powiedział "ty" i wstał z łóżka. Nie chciał opowiedzieć tego snu. Ostatecznie on poszedł spać a ja byłam taka wkurzona że nie mogłam już zasnąć. Potem znowu coś krzyczał przez sen.  Samopoczucie mam beznadziejne, boli mnie głowa i będę się dzisiaj męczyć. Oby do jutra, mam wolne.

O świcie poszłam na siłownię, po 4 rano niewiele tam osób ale kilka było. Poszłam do części wyznaczonej dla kobiet, tam nie było nikogo. Uwielbiam ten czas kiedy jestem tam sama i mogę się skupić na robocie. Ogarnęłam 50 minutowy trening a potem wróciłam do domu. Padało. Było jednak dość ciepło. Czego oczekiwać, mamy angielską jesień. Przez ostatnie miesiące deszczu było jak na lekarstwo, niech popada chociaż teraz. Jeszcze w połowie października sadząc kwiaty na działce miałam problem z wbiciem łopaty w ziemię. Dlatego ten deszcz mnie bardzo cieszy. 

Moje ciałko czuje poranny trening każdym mięśniem. Lubię ten stan, gdby jeszcze moje dupsko miało mniejszy rozmiar, może te treningi byłby przyjemniejsze jak kiedyś. Cóź, jest jak jest i trzeba nad tym pracować. Bardzo bym chciała zrobić z dwa tygodnie postu. Może jutro? Zobaczymy czy coś z tego wyjdzie. Póki co muszę spróbowac przetrwać dzisiejszy dzień. Jakoś.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Poniedziałek 27.10.2025.  Dochodzi 16.00 a na dworze powoli robi się szaro. Jeszcze odrobina słońca na niebie przypomina że nadal mamy dzień. Ta zmiana czasu pierwszy raz była dla mnie zupełnie nieodczuwalna, być może dlatego że byłam tak zmęczona że nawet tego nie zauważyłam. W sumie co za różnica. Pogoda już nie rozpieszcza. W dzień temperatury oscylują koło 10 stopni jednak noce są zimne, wczoraj było tylko 3 stopnie. Można uznać że nadeszła prawdziwa jesień, bo po pięknej pogodzie zostały już tylko wspomnienia. Jednak ta jesień rozpieszczała nas długo, bo do połowy października jedyne co nosiłam na zewnątrz to cieplejsza bluza. Piękna była ta jesień. Chyba sobie ją wymarzyłam. Czuję że razem z zamknięciem pamiętników na V, kończy się jakaś epoka. Dziwnie mi z tym. Tyle lat. Często lubiłam wracać do dawnych wpisów, przyglądając się temu jak bardzo zmieniłam się ja, jak zmienił się mój świat. Dziś, jedyne co nam dziewczynom z V pozostało to wysłanie maila z prośbą o udostępnienie...
   Piątek. Miasto budzi mnie odgłosami panów którzy dbają o porządek i syren karetki. Dawno tyle nie spałam. Prawie 10 godzin. Wstałam wypoczęta i zadowolona, a przywitały mnie życzenia urodzinowe do P. To jest ten dzień kiedy obudziłam się jako 40 latka. Dziwnie mi z tym, bo moja dusza nadal ma 21 i przez tyle lat nic się nie zmieniło. Tak sobie myślę że cztery dychy to już poważny wiek i że może powinnam coś zmienić w swoim życiu na bardziej poważne, ale ani mi się śni! Przypomniała mi się lekcja z psychologii kiedy jeden z doktorków zapytał o to kto czuje się starszy niż jest i tylko jedna osoba podniosła rękę, bo reszta czuła się dużo młodsza. Powiedział wtedy że to jest właśnie to! Najważniejsze żeby czuć się młodszym bo to ma mega znaczenie. Tak więc bez dwóch zdań należę do osób które nawet w wieku 70 lat będą czuły się jak 20latki. Oczywiście jeśli dożyję! Myślę że mam to trochę po mamie. W tym roku będzie mieć 70 lat a energii pozazdrościła by jej nie jedna 20 latka. ...
Dramat emocjonalny. Nic dodać nic ująć. Pojechałam na przegląd w poniedziałek. Facet tak rył silnikiem że dramat. patrzyłam na to z boku i się zastanawiałam co jest kurffa?! Potem okazało się że robił wszystko żeby MOT nie przeszedł. Moja puszka niestety nie została przepuszczona ze względu na zbyt wysoką emisję spalin, czyli przekroczone o 0,2%. Cyrk... Facet który robił przegląd w serwisie powiedział mi wręczając oblany przegląd że "za 600f mogę ci to zrobić w tej chwili". Popatrzyłam na niego i stwierdziłam że dzięki, skontaktuję się ze swoim mechanikiem. Tak czy siak samochodem jeździć nie mogłam.  Pojechałam do mojego mechanika. Podłączył komputer, posprawdzał, mówi tutaj nic nie ma. Opowiedziałam mu co robił na przeglądzie. Ten się zaczął śmiać i mówi że on specjalnie dawał takie obroty żeby emisja nie przeszła a powinien dawać od 2.5 do 3,5 tyś. No tak się wkur... że szok. Dwa dni myślałam co tu zrobić. Przecież byłam świadoma że skrzynia już jest nie za dobra, pogadał...