Przejdź do głównej zawartości

Piątek wita mnie pięknym słońcem. Super bo od razu mam więcej energii do życia. Wczoraj po 22 wybrałam się na siłownię. 15 minutowa rozgrzewka i 50 min treningu siłowego dało mi mega moc. O tej godzinie nie było już wiele osób, w pewnym momencie zostałam sama. Po jakimś czasie dzwigając sztangę zwróciłam uwagę że ktoś wszedł do damskiej części. 

Na oko 50 letnia kobieta stanęła jakieś 2m obok mnie, wzięła 30kg sztangę i ... podniosła ją raz, a potem zaczęła robić sobie zdjęcia, tańczyć w koło niej, dziwnie się wyginać. Otworzyłam oczy ze zdumienia. Myślę sobie no to ładnie. Niezłe akcje już tam widziałam, ale tego jeszcze nie grali. To był jednak dopiero początek. Musiałam iść zupełnie na bok żeby tego nie widzieć w lustrach i nie wybuchnąć śmiechem, a przysięgam ledwo mogłam się powstrzymać. Potem podeszła jednak bliżej do suwnicy gdzie akurat byłam i znowu mogłam przeżyć to "niezwykłe" doświadczenie widząc kątem oka co wyrabia w lustrze. Najpierw zrobiła kilka przysiadów, chyba dla rozgrzewki przed dalszą sesją filmową, a potem zaczęła się kłaść na ławeczce prostej, zwisać z niej, strzelać foty z hantlami między nogami, wyginać się w dziwne pozy. Na koniec odtańczyła taniec, jak dla mnie dość namiętny, z buziakami i dotykaniem się po ciele, nagrywając to wszystko. Po 20 minutach takiego "treningu" ubrała się i wyszła. Kopara mi opadła. Tak mi opadła że stałam tam dobrą minutę nie rozumiejąc co się tu zadziało 😱. 

Po siłowni wróciłam do domu. Czułam każdy mięsień. Pomyślałam sobie że gdyby moje sadło było trochę mniejsze łatwiej by mi było pracować nad brzuchem, ale co się odwlecze to nie uciecze. Powinnam najwięcej czasu poświęcać jednak tej części ciała, a ja jak dawniej upodobałam sobie nogi i tyłek, to zdecydowanie moja ulubiona część do trenowania. Po 1,5 tygodnia doszłam już do 5x10 powtórzeń, lub 5x8 tam gdzie jeszcze mi trudno, ale czuję że moje ciało pamięta i z dnia na dzień jest mi łatwiej. 

P. wrócił z pracy zrezygnowany. Stwierdził po kilku dniach szkolenia że ta praca jest tak stresująca, że jeśli jej nie dostanie to się będzie chyba cieszył. Najśmieszniejsze jest to, że głownemu menagerowi nie podoba się że oni są we dwoje na tym szkoleniu i uważa że to szkolenie jest stratą czasu, nie powinno go w ogóle być. Powinno być tylko dla osoby która dostanie tą pracę. On nie rozumie że tą pracę dostanie ten kto będzie bardziej zaznajomiony i będzie czuć się komfortowo z systemem, który jednak jest dość skomplikowany. Ten burdel na poziomie menadżerskim jeszcze bardziej dokłada im stresu. Widzę ile go to kosztuje i czuję że im szybciej się ten trening skończy, tym szybciej on przestanie się denerwować tym wszystkim. Nie wiem czy to jest warte tego wszystkiego.

Kolejna smutna wiadomość to że z naszej grupy na zajęciach znowu zrezygnowała jedna osoba. Zostało nas tylko kilka. Nie jest to łatwe ani psychicznie, ani finansowo i na dziś wysypało się nam połowę grupy dokładnie do połowy roku. Smutne to, bo wydawało się że zostanie nas już tyle ile było, a tu niestety jest nas w tej chwili tylko 5.

Dzisiaj Halloween. Szkoda że idę do pracy, bo mogłabym podziwiać dzieciaczki w kolorowych strojach pukające do udekorowanych domów i zbierające cukierki. W ubiegłym roku nawet dorośli się przebierali i chodzili z dziećmi. Szkoda że na naszym osiedlu mało ludzi się w to bawi, dla dzieci to mega radość! Kiedy mieszkałam w domu zawsze kupowałam mnóstwo cukierków i innych gadżetów dla dzieci. Teraz kiedy mieszkamy w mieszkaniu już się nie da tego robić niestety. Sąsiedzi byli by wkurzeni gdyby dzieciaki waliły im co chwilę do klatki. Dzisiejsze Halloween na pewno się uda, pogoda jest piękna więc wieczór powinien być równie przyjemny. 



Komentarze

  1. o jesteś tu araksol. Jak Cię zaobserwować, bo na Vitalii Cię czytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co musisz albo kliknąć obserwuj w prawym rogu bloga, albo dodać w panelu bloga do listy czytelniczej, ale tutaj to wszystko jest zupełnie inaczej

      Usuń
    2. Ja ciebie dodałam do listy czytelniczej i stworzyłam nowy folder z blogami które czytam. Więc tam jadę po kolei z góry na dół kiedy siadam do komputera i czytam po kolei

      Usuń
  2. mnie można zaobserwować jest funkcja

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałabym widzieć na własne oczy te wygibasy :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Poniedziałek 27.10.2025.  Dochodzi 16.00 a na dworze powoli robi się szaro. Jeszcze odrobina słońca na niebie przypomina że nadal mamy dzień. Ta zmiana czasu pierwszy raz była dla mnie zupełnie nieodczuwalna, być może dlatego że byłam tak zmęczona że nawet tego nie zauważyłam. W sumie co za różnica. Pogoda już nie rozpieszcza. W dzień temperatury oscylują koło 10 stopni jednak noce są zimne, wczoraj było tylko 3 stopnie. Można uznać że nadeszła prawdziwa jesień, bo po pięknej pogodzie zostały już tylko wspomnienia. Jednak ta jesień rozpieszczała nas długo, bo do połowy października jedyne co nosiłam na zewnątrz to cieplejsza bluza. Piękna była ta jesień. Chyba sobie ją wymarzyłam. Czuję że razem z zamknięciem pamiętników na V, kończy się jakaś epoka. Dziwnie mi z tym. Tyle lat. Często lubiłam wracać do dawnych wpisów, przyglądając się temu jak bardzo zmieniłam się ja, jak zmienił się mój świat. Dziś, jedyne co nam dziewczynom z V pozostało to wysłanie maila z prośbą o udostępnienie...
   Piątek. Miasto budzi mnie odgłosami panów którzy dbają o porządek i syren karetki. Dawno tyle nie spałam. Prawie 10 godzin. Wstałam wypoczęta i zadowolona, a przywitały mnie życzenia urodzinowe do P. To jest ten dzień kiedy obudziłam się jako 40 latka. Dziwnie mi z tym, bo moja dusza nadal ma 21 i przez tyle lat nic się nie zmieniło. Tak sobie myślę że cztery dychy to już poważny wiek i że może powinnam coś zmienić w swoim życiu na bardziej poważne, ale ani mi się śni! Przypomniała mi się lekcja z psychologii kiedy jeden z doktorków zapytał o to kto czuje się starszy niż jest i tylko jedna osoba podniosła rękę, bo reszta czuła się dużo młodsza. Powiedział wtedy że to jest właśnie to! Najważniejsze żeby czuć się młodszym bo to ma mega znaczenie. Tak więc bez dwóch zdań należę do osób które nawet w wieku 70 lat będą czuły się jak 20latki. Oczywiście jeśli dożyję! Myślę że mam to trochę po mamie. W tym roku będzie mieć 70 lat a energii pozazdrościła by jej nie jedna 20 latka. ...
Dramat emocjonalny. Nic dodać nic ująć. Pojechałam na przegląd w poniedziałek. Facet tak rył silnikiem że dramat. patrzyłam na to z boku i się zastanawiałam co jest kurffa?! Potem okazało się że robił wszystko żeby MOT nie przeszedł. Moja puszka niestety nie została przepuszczona ze względu na zbyt wysoką emisję spalin, czyli przekroczone o 0,2%. Cyrk... Facet który robił przegląd w serwisie powiedział mi wręczając oblany przegląd że "za 600f mogę ci to zrobić w tej chwili". Popatrzyłam na niego i stwierdziłam że dzięki, skontaktuję się ze swoim mechanikiem. Tak czy siak samochodem jeździć nie mogłam.  Pojechałam do mojego mechanika. Podłączył komputer, posprawdzał, mówi tutaj nic nie ma. Opowiedziałam mu co robił na przeglądzie. Ten się zaczął śmiać i mówi że on specjalnie dawał takie obroty żeby emisja nie przeszła a powinien dawać od 2.5 do 3,5 tyś. No tak się wkur... że szok. Dwa dni myślałam co tu zrobić. Przecież byłam świadoma że skrzynia już jest nie za dobra, pogadał...