30 grudnia. Po dwóch dniach wolnego chciałabym powiedzieć że jestem wypoczęta, ale średnio, bo znowu chora. Wczoraj nie było już wyjścia bo kaszel astmatyczny który męczył mnie od początku grudnia połączył się z jakąś infekcją. Było mi już tak trudno funkcjonować że poszłam do lekarza kiedy po dwóch dniach poczułam że nie jestem w stanie już nic odkrztusić a to wszystko zalega mi w oskrzelach. Standardowo dostałam antybiotyk i serię prednizolonu. Po jednym dniu czuję lekką poprawę. Jeśli mnie pamięć nie myli dziś przespałam pierwszy raz od niemal miesiąca całe, nieprzerwane 8 godzin, bez żadnych wybudzeń.
Zaczęłam grzebać w necie, co tak naprawdę jest powodem tego że mam już kolejny rzut astmy połączonej z infekcją. Skoro badania mam super, rtg płuc okej musiała być inna rzecz która na to wpływała. Jak się okazało po moim researchu to polipy w nosie, które wiem że mam. Ponieważ jestem alergiczką polipy narastają w nosie i powinnam bez przerwy być na sterydach do nosa, które sprawiają że one znikają albo znacznie się zmniejszają. Jeśli ich nie biorę od razu spływa mi wydzielina po gardle która wywołuje potem duszności a może wywoływać również infekcje. I faktycznie za każdym razem najpierw mam 2-3 tygodnie wydzielinę a potem znowu dusznośći, sterydy a jak mam pecha to antybiotyki. W tym roku to piąty raz. Teraz wiem że muszę pilnować by do tego nie dochodziło. Będę przerywać sterydy do nosa na max kilka tygodni a kiedy będę czuła że katar nawraca będę brać je od nowa, bo działają bardzo szybko. Te tableteczki antyhistaminowe nie robią mi żadnej różnicy, biorę bo lekarz kazał, ale nie czuję zupełnie żeby na cokolwiek mi pomagały.
Dziś mam jeden dzień do pracy i znowu dwa dni wolnego. Zostało mi kilka godzin urlopu na żądanie i nie wykluczone że dzisiaj sobie skrócę pracę i wrócę wcześniej do domu. Myślę że to dobre rozwiązanie będąć na lekach, bym naprawdę odpoczęła. Obiecałam sobie że te 4 dni wolnego w tym tygodniu wykorzystam dogadzając sobie i odpoczywając maksymalnie. W Sylwestra planów nie mamy, szczerze choćby dlatego że po prostu nic nam się nie chce, może to już ten wiek?😂Cholera to pierwszy Sylwester kiedy uznałam że nie będę go świętować w żaden sposób, może przyszykuję coś dobrego do jedzenia, mamy też bezalkoholowego szampana😅. Miał być post, ale z racji antybiotyków i sterydów znow nic z tego wyszło. Może uda się po nowym roku😇
Zanim przejdę do swojego podsumowania poprzedniego roku chciałabym Wam życzyć szczęśliwego nadchodzącego roku! Miejcie odwagę sięgać po to co dla Was ważne, spełniać marzenia! Zadbajcie o siebie, znajdźcie czas by odetchnąć w pędzie codzienności, celebrujcie najdrobniejsze chwile. Szczęśliwego Nowego Roku!!!

Komentarze
Prześlij komentarz