Przejdź do głównej zawartości

 23 grudnia 2025.

Dzień przed wigilią. Po wczorajszym męczącym dniu gdy spałam tylko 4 godziny, dziś z zadowoleniem wstałam po ponad 9 godzinach, wypoczęta i wyspana. Budzik zadzwonił a ja, no cóż... pospałabym jeszcze. Nie ma rady trzeba było wstawać do pracy. Nadal nie czuję świątecznej atmosfery, albo zwyczajnie jestem na to zbyt zmęczona żeby się tym cieszyć. 



Jeszcze nic nie ugotowałam, tak naprawdę zamierzam zrobić to jutro. Na kolację wigilijną umówiłyśmy się dopiero na 19-20 więc zdążę ugotować zupę grzybową, rybę po grecku, sałatkę jarzynową i ryby. Kupiłam śledzie i sernik, jutro dokupię jeszcze jakieś ciasto i upiekę piernik. Prezenty już zapakowałam więc z głowy, został tylko jeden który ma dojechać dzisiaj. Przed pracą ogarnęłam jeszcze szorowanie całej łazienki i szybki prysznic. Nie wiedzieć czemu od wczoraj dokucza mi ból lewego biodra, który ciągnie lekko w górę pleców. Oby to nie był objaw rwy kulszowej, bo takich atrakcji to ja nie potrzebuję, szczególnie nie teraz. 

Wczoraj rozmawiałam z mamą, miała wypadek. Szła na podwórko i poślizgnęła się na mostku, po czym wywinęła salto i wpadła do pobliskiego 2m rowu. Na szczęście nic się jej nie stało oprócz zadrapań i bólu, ale mówiła że tak coś trzasnęło kiedy upadła że była pewna że złamała kręgosłup. Ledwo może się ruszać z bólu, ale nie wygląda na to że ma coś złamane, bardziej jest poobijana. Ten wypadek jednak sprawi że nie wariuje na święta i nie sprząta każdego kąta, więc też jak to stwierdziła jest tego jakiś plus. Mam nadzieję że szybko się pozbiera, bo mimo swoich 70 lat jest osobą bardzo aktywną i siedzieć nie potrafi bezczynnie. Księżniczka napisała dziś do mnie wiadomość "ciocia wiem że ta paczka co wysłałaś na moje imię jest dla babci na urodziny, nic jej nie powiem". Słodkie dziecko... swoją drogą, ciekawe czy napewno dochowa tajemnicy, zazwyczaj długo nie wytrzymywała :D

Komentarze

  1. Jak mamie nie przejdzie ból to powinna to skonsultować, koleżanki mama miała pęknięty krąg ale ruszała się tylko z dużym bólem, a Księżniczka super :) A Tobie raz jeszcze życzę dużo odpoczynku podziwiam jak dajesz radę to wszystko ogarnąć.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Poniedziałek 27.10.2025.  Dochodzi 16.00 a na dworze powoli robi się szaro. Jeszcze odrobina słońca na niebie przypomina że nadal mamy dzień. Ta zmiana czasu pierwszy raz była dla mnie zupełnie nieodczuwalna, być może dlatego że byłam tak zmęczona że nawet tego nie zauważyłam. W sumie co za różnica. Pogoda już nie rozpieszcza. W dzień temperatury oscylują koło 10 stopni jednak noce są zimne, wczoraj było tylko 3 stopnie. Można uznać że nadeszła prawdziwa jesień, bo po pięknej pogodzie zostały już tylko wspomnienia. Jednak ta jesień rozpieszczała nas długo, bo do połowy października jedyne co nosiłam na zewnątrz to cieplejsza bluza. Piękna była ta jesień. Chyba sobie ją wymarzyłam. Czuję że razem z zamknięciem pamiętników na V, kończy się jakaś epoka. Dziwnie mi z tym. Tyle lat. Często lubiłam wracać do dawnych wpisów, przyglądając się temu jak bardzo zmieniłam się ja, jak zmienił się mój świat. Dziś, jedyne co nam dziewczynom z V pozostało to wysłanie maila z prośbą o udostępnienie...
Drugi listopada. W końcu mam wolne. Ten tydzień to był jakiś energetyczny armagedon dla mnie. Tyle ile się ubiegałam, napracowałam, ile wysiłku włożyłam w pewne rzeczy nie wie nikt. Siłownia pomaga mi trzymać formę i poziom energii, ale dziś poczułam zmęczenie kiedy wstałam, a spałam 9h i 30 minut co mi się nie zdarza zbyt często. Zazwyczaj 8h to mój cel idealny. Dziś jednak czułam się tak zmęczona po przebudzeniu że postanowiłam jeszcze na chwilę zaknąć oczy a ta chwila okazała się mieć półtorej godziny. No cóż,  wypoczynek rzecz święta i nie ma czego żałować.  Październik kończę z 325.000 kroków na liczniku i wagą -2,2kg od 19.10 do dziś.  Ten tydzień aktywnie był słabszy niż poprzedni. Średnia dzienna kroków to 10.500, trening siłowy x3, bo dzisiejszego wieczoru chyba nikt mnie na siłownie nie wyciągnie nawet dźwigiem. Dziś REGENERACJA na 100%, lenistwo i relaks! Takich dni w moim życiu nie ma wiele, ale uczę się tego żeby NAPRAWDĘ ODPOCZYWAĆ przynajmniej raz w tygodni...
   Piątek. Miasto budzi mnie odgłosami panów którzy dbają o porządek i syren karetki. Dawno tyle nie spałam. Prawie 10 godzin. Wstałam wypoczęta i zadowolona, a przywitały mnie życzenia urodzinowe do P. To jest ten dzień kiedy obudziłam się jako 40 latka. Dziwnie mi z tym, bo moja dusza nadal ma 21 i przez tyle lat nic się nie zmieniło. Tak sobie myślę że cztery dychy to już poważny wiek i że może powinnam coś zmienić w swoim życiu na bardziej poważne, ale ani mi się śni! Przypomniała mi się lekcja z psychologii kiedy jeden z doktorków zapytał o to kto czuje się starszy niż jest i tylko jedna osoba podniosła rękę, bo reszta czuła się dużo młodsza. Powiedział wtedy że to jest właśnie to! Najważniejsze żeby czuć się młodszym bo to ma mega znaczenie. Tak więc bez dwóch zdań należę do osób które nawet w wieku 70 lat będą czuły się jak 20latki. Oczywiście jeśli dożyję! Myślę że mam to trochę po mamie. W tym roku będzie mieć 70 lat a energii pozazdrościła by jej nie jedna 20 latka. ...