Nawet nie wiem kiedy nastał grudzień. Dni pędzą mi jak szalone, praca, zakupy, dom, obowiązki, loty, szkoła i tak w kółko. Wkrótce święta. Dom już udekorowałam trochę, chociaż szczerze z natłoku tych zajęć jakoś nie czuję klimatu świat i pierwszy rok mnie nie cieszy wcale. Na święta nie mam zbyt wiele wolnego bo tylko 24 i 25 grudnia. Anulowałam resztę wolnego bo szkoda mi było zatrzymać urlop jesli i tak nie pojedziemy na święta do Polski. Nie wiem czemu święta mnie nie cieszą. Być może dlatego że mam mnóstwo na głowie.
Coraz częściej zastanawiam się czy ta szkoła jest dla mnie, czy nie powinnam jej zmienić na coś bardziej kompleksowego. Z jednej strony zmarnowany rok i dużo pieniędzy, z drugiej chęć czegoś więcej. Sama nie wiem. To poważny kosztowny krok i muszę to przemyśleć. Wykładowca ostatnio mówił nam że bywały osoby które w trakcie pierwszego roku 8 razy zmieniały zdanie że zostają/odchodzą ale ostatecznie zostały. Wczoraj dyskutowałam ze swoim mentorem o tym i mówi że to naturalne, żeby sobie dać czas. Paradoksalnie on także zmienił szkołę po 1 roku. Mówi mi "zostań, potem zawsze możesz się doszkolić". Zastanawiam się nad tym. Zresztą dopiero w lutym będzie decyzja kogo puszczają dalej, a może mnie nie puszczą? Niepotrzebnie snuję teraz te swoje rozważania. Poczekam jeszcze 2,5 miesiąca i wówczas będę myśleć co dalej.
Weekend minął mi bardzo szybko. Teraz czeka mnie jeszcze dłuższy, zapracowany tydzień. Wolne mam dopiero w poniedziałek, dwa dni pracy a potem znowu wylatuję do Polski. Przez weekend odpoczęłam porządnie, ale nie miałam mocy iść na siłownię. Czułam że mój organizm potrzebuje regeneracji. Od tygodnia znowu kaszlę, inhalatory jakoś nie pomagają więc wygląda to że jest to jakaś infekcja. Kaszel mam mokry, odrywający się więc mam nadzieję że w ciągu tygodnia przejdzie, jeśli nie znowu będę musiała iść do lekarza. Wokół wszyscy kaszlą, smarkają. Sezon chorobowy rozkręcił się na całego.
Prezenty świąteczne powoli zaczęłam kupować. Póki co kupiłam dwie rzeczy dla P., chcę jeszcze coś dokupić pózniej. Dla księżniczki zamówię i wyślę online, chyba że uda mi się zamówić w Empiku to co chcę i odebrać kiedy będę w szkole, wówczas wyślę paczkę będąc na miejscu. Zastanawiam się też nad prezentem dla mamy. W tym roku jej 70 urodziny i chciałabym jej zrobić niespodziankę. Nie mam pojęcia co by to mogło być, ale mam jeszcze trochę czasu żeby się zastanowić. Mam nadzieję że wam ten przedświąteczny okres mija spokojniej i nie jesteście aż tak zabiegane. Udanego dnia.

Mam to samo, uwielbiam święta, ten cały kicz. A w tym roku christmasy w radiu mnie wku. Nie wiem. Nie podoba mi się ten stan duszy.
OdpowiedzUsuńmoże za rok będzie lepiej, sciskam <3
UsuńJa mam nadzieję, że za chwilę będzie lepiej. Póki co się nastrajam, wkleiłam na vit:)
Usuń