Sobota.
W końcu nie pada, jest nawet słońce. Jestem zmęczona. To już piąty dzień w pracy a jeszcze jutro. Musiałam jednak odrobić przyszły czwartek w tą niedzielę. W pracy wczoraj względny spokój. Dziś mamy losować secret Santa i to komu dajemy prezent. Mam nadzieję że trafię kogoś kogo lubię. Ogólnie uwielbiam dawać prezenty, ale większą przyjemnością było by dać go komuś kogo darzę sympatią. Ustalono kwotę 20f na prezent. Ciekawe jak sobie poradzę z tym kogo wylosuję.
Przeziębienie się nie rozkręca, ale boli mnie gardło i powiększyły mi się migdałki. Kaszlu jakby mniej ale jest dość silny kiedy już mnie napadnie. Kolega z pracy miał to samo, po około tygodniu mu zaczęło przechodzić. Mam nadzieję że ze mną tak będzie i obędzie się bez wizyty u lekarza i dodatkowych leków. W poniedziałek mam jedyny wolny dzień w ciągu 8 dni. Muszę ogarnąć wszystko przed wyjazdem do szkoły, spakować się i być gotowa, bo w czwartek prosto po pracy jadę na lotnisko, już nie będzie czasu na pakowanie na ostatnią chwilę. Dziś już wiem że będę cholernie zmęczona. Mogłabym wziąć dzień przed kilka godzin urlopu ale muszę trzymać to co mi zostało na kolejne zjazdy i koło się zamyka. Załatwiłam sobie 16 dni bezpłatnego urlopu na koniec sierpnia. Mam wrażenie że dopiero wtedy porządnie odpocznę.

dasz radę :)
OdpowiedzUsuń