Piątek 23 stycznia 2026. Wczorajszy wolny dzień spędziłam głownie na odpoczywaniu i gotowaniu. Potem obejrzałam dwa filmy i w sumie na tym ten dzień się skończył, zasnęłam godzinę wcześniej niż zwykle i obudziłam się przed czasem. Dziś i jutro pracuję, chociaż mamy opcję wolnej soboty. Zdecydowałam że jednak pójdę do pracy, chociaż wszystko mi mówi żeby nie iść i zrobić sobie dzień lenia. Mam w sumie 2 godziny żeby zdecydować, ale diabełek na moim ramieniu mówi "no weź zostań w domu, po co marnować taki potencjał do odpoczynku"😂. Pogoda od dwóch dni deszczowa. Wczoraj stojąc w ogrodzie słuchałam deszczu, tak pięknie i melodyjnie padał. Żałowałam że to nie lato, że nie mogę usiąść gdzieś pod drzewem i po prostu tak sobie siedzieć. Teraz siedząć w tym chłodzie mogłabym najwyżej się rozchorować. Wiosna zbliża się coraz szybciej a im bliżej tym mam więcej energii. Wczoraj nie poszłam jednak na siłownię, czułam że to dla mnie za dużo. Ostatnio zaniedbuję treningi i trzeba to zmie...
Odkąd V postanowiła usunąć opcję pamiętników ten blog stał się alternatywą dla bloga którego pisałam kilkanascie lat. Przywykłam do zmian w swoim życiu, nieustannego wychodzenia ze strefy komfortu i budowania otaczającego mnie świata na nowo. Jestem osobą pełną pasji, niespożytej energii i z wachlarzem marzeń których nie boję się spełniać. Czasem biorę na siebie zbyt dużo. Narzekam. Innego dnia śmieję się jakby to miał być ostatni uśmiech w moim życiu. Nie żałuję niczego. Żyję całą sobą!